Przed przyjęciem Schronienia chciałbym wam trochę powiedzieć o tym, co to właściwie jest. Praktyka, którą robimy powinna uczynić z nas ludzi bardziej szczęśliwych, bardziej zdrowych, po prostu lepiej funkcjonujących. Do tego nie wystarczy nam tylko wiele błogosławieństw i dobrej energii, ale potrzebujemy także jasnego zrozumienia tego, co właściwie robimy. Jeżeli rzeczy, które robimy naprawdę pomagają w życiu, musimy naprawdę wiedzieć jakie jest ich znaczenie.

Pierwszą rzeczą na jaką chciałbym żebyście zwrócili uwagę to fakt, że właściwie przyjmujemy schronienie cały czas. Jecie to czy owo myśląc, że przyniesie wam to zdrowie, podróżujecie tu i tam myśląc: „teraz będzie mi dobrze”, pobieracie się z tą czy inną osobą, myśląc, że będzie was dobrze traktować całe życie.

To prawda, że wiele rzeczy w świecie może przynieść szczęście, to prawda, że mamy wiele momentów pełnych radości, ale jest jedna rzecz wspólna wszystkim zwykłym radościom i przyjemnościom, których doświadczamy: to jest fakt, że one nie są trwałe, że nie mogą pozostać. Jeśli pojawiły się dlatego, że złożyły się pewne okoliczności, to będą musiały się rozpaść. Jeżeli zrodziły się z czegoś tak jak np. nasze ciało , to będą musiały umrzeć. Jeżeli pojawiły się tak, że zostały w jakiś sposób zgromadzone tak jak np. pieniądze, to będą musiały się z czasem rozproszyć. Jest bardzo wiele rzeczy, które mogą nam przynieść szczęście i radość w tym życiu, ale jedno jest pewne – jeżeli skądś przychodzą, będą musiały odejść. I mimo, że mogą na krótki czas w niektórych momentach przynieść nam szczęście i radość w żaden sposób nie mogą pozostać, w żaden sposób nie mogą być trwałym schronieniem czy jakąś podporą dla nas. Co możemy znaleźć takiego, co będzie nam naprawdę pomagać we wszystkich czasach i miejscach? Co nie może umrzeć, zniknąć ani rozpaść się? Jeżeli się rozglądniemy za czymś takim, to stwierdzimy, że bardzo trudno jest coś takiego znaleźć. Nikt z nas nie może znaleźć takiej rzeczy, takiego przedmiotu, o którym mógłby powiedzieć: „ta rzecz będzie trwałą, ta rzecz pozostanie”. Z drugiej strony możemy znaleźć coś o czym wiemy, że nie umrze, nie zniknie. Jest to otwarta przejrzystość naszego własnego umysłu. W gruncie rzeczy widzimy, że wszystkie rzeczy których doświadczymy przychodzą i odchodzą w naszym umyśle. Wówczas obserwator i ten kto doświadcza tego wszystkiego i miejsce gdzie się to wszystko dzieje, rozpuszczają się. Będąc otwartością naszego własnego umysłu – nie zostało to w żaden sposób zrobione ani stworzone, nie zostało zrodzone, w ten sposób nie mogło umrzeć, zniknąć, ani rozpaść się.

Budda mówi nam bardzo prosto: ta otwarta , przejrzysta przestrzeń – natura umysłu jest jedynym schronieniem, które istnieje. Jest jedynym miejscem, które posiada absolutne istnienie. I wspaniała rzecz o jakiej nam mówi to to, że jest to coś co jest nam bliższe niż nasza własna skóra. że w rzeczywistości jest to prawdziwa, nieumierająca natura naszego umysłu. Powinniśmy jednak mieć jakieś pojęcie o tym umyśle, spróbować spojrzeć w niego. Co widzimy kiedy w niego spoglądamy?

Najpierw widzimy otwartość, pewien rodzaj przestrzeni, niektórzy nazywają to nie-umysłem. Jednak nie ma tu różnicy. Jeżeli nazywamy to umysłem, to powstaje problem, że nie możemy tego znaleźć. Jeśli nazwie się to nie-umysłem, to kto tego wszystkiego doświadcza?

Jakbyśmy tego nie nazwali, pierwszą rzeczą jaką spostrzegamy, jaką zauważamy to otwartość, przestrzeń, potencjalność.

Następną rzeczą jakiej doświadczamy to, że ta otwartość jest promieniująca i posiada zdolność widzenia i rozumienia, że poza naszymi myślami i uczuciami nie ma jakiejś czarnej dziury, w której wszystko się rozpuszcza i znika, czy jakiejś białej mgły, która pochłania wszystko – ale, że naprawdę doświadcza się bardzo wyraźnie promieniującej przestrzeni. To jest coś, co samo w sobie nie jest żadną rzeczą, ale co jest zdolne rozumieć i widzieć różne rzeczy. I w końcu pojawia się trzecia rzecz, to jest to, że nie istnieje absolutnie żadne ograniczenie tej otwartości przestrzeni. W świecie gdzie zachodzi tak wiele wydarzeń, które są trudne do zrozumienia, wielu ludzi próbuje ten niezrozumiały świat w jakiś sposób ustalić, uczynić go bardziej zrozumiałym przez stworzenie ograniczeń wewnątrz samego siebie. Mają zrobione bardzo dobre różne astronomiczne tablice i potem mogą powiedzieć: jestem tego rodzaju albo tamtego, uważają, że są czymś więcej jednego rodzaju albo czymś mniej drugiego rodzaju. Jest to jednak iluzja!

Oczywiście, to zdarza się w naszym umyśle, istnieją pewne tendencje, które zostały nagromadzone poprzez niezliczone żywoty. Ale tak naprawdę, gdzie jest jakieś absolutne ograniczenie tego umysłu? Gdzie jest miejsce, w którym moglibyśmy powiedzieć: nie mogę już pomyśleć czegoś tam więcej, nie mogę doświadczyć czegoś więcej, nie mogę odczuć czegoś więcej?

Zawsze kiedy próbujemy pokonać jakieś tam ograniczenie w naszym umyśle, które sobie stworzyliśmy, okazuje się, że ono usuwa i widzimy więcej. Jest to więc ostateczna natura, najwyższe schronienie jakie istnieje – o t w a r t a ,   p r o m i e n i u j ą c a,   n i e o g r a n i cz o n a   p r z e s t r z e ń   u m y s ł u. To co nazywa się s t a n e m B u d d y, jedyna rzecz, która nie może umrzeć, ani zniknąć. Powinniśmy wiedzieć, że ten stan jest czymś całkowitym. Jest to doświadczenie w absolutnie każdym aspekcie naszego istnienia, naszej jaźni. Wszystkie stany, wszystkie rzeczy są całkowicie przekształcone. Kiedy zdamy sobie sprawę, że wszystkie nasze myśli są tą przestrzenią, powodujemy, że wszystkie obawy i strachy znikają. Co naprawdę może zaszkodzić pustce?

Kiedy identyfikujemy się z naszymi ciałami, mamy różne problemy ze starością, chorobą, śmiercią. Ludzie, którzy identyfikują się ze swoimi myślami mają pomieszanie powstające z myśli, które przychodzą i odchodzą. Ci, którzy naprawdę potrafią się identyfikować z przestrzenią umysłu, stają się całkowicie nieustraszeni i czują się dobrze w każdej sytuacji.

Wy Polacy musicie coś o tym wiedzieć po ostatnich kilku miesiącach z manewrami w całym waszym kraju i na około, jestem z was naprawdę dumny.

Ale to, że nasz umysł jest przestrzenią nie jest jedynym co doświadczamy, także doświadczenie przejrzystości umysłu jest czymś totalnym. Kiedy czujemy się nieustraszeni ponieważ nic nie może zaszkodzić naszej prawdziwej naturze stajemy się zdolni do zrozumienia jak naprawdę fantastyczne są wszystkie rzeczy, które zdarzają się w naszym umyśle. Kiedy wykraczamy poza nadzieje i strach dlatego ponieważ rozumiemy, że naprawdę nic nie może nam zaszkodzić, wówczas powstają wewnątrz nas naprawdę jakieś bardzo dobre cechy, np. niekończąca się radość z mnogościami wszystkiego co powstaje w naszym umyśle. Nagle stajemy się zdolni do zrozumienia, że w rzeczywistości wszystko do czego dążymy, co dzieje się w naszym umyśle jest wolną grą umysłu i niezależnie od tego, jakiego doświadczamy uczucia albo stanu, uważamy, że jest bardzo bogaty i ważny po prostu dlatego ponieważ się dzieje, ma miejsce.

Uświadomienie sobie trzeciego aspektu umysłu, jego nieograniczonej natury powoduje wielką miłość. Stajemy się coraz bardziej zdolni do zobaczenia, że rzeczy, które nas oddzielają, np. nasze ciała czy myśli są po prostu rzeczami, które pojawiają się i znikają, przychodzą i odchodzą cały czas.

Otwartość, która czyni to wszystko możliwym i przejrzystość, która może wiedzieć i rozumieć, to wszystko jest czymś co zawsze było, co zawsze istniało – jest naszą prawdziwą naturą. I w ten sposób poprzez nas samych przestajemy czynić tak wiele rozróżnień pomiędzy nami i uczucie wielkiego współczucia, uczucia nierozdzielania szczęścia dla siebie i pragnienia szczęścia dla innych pojawiają się zupełnie naturalnie, same z siebie. To wszystko o czym mówiłem przed chwilą, otwarta przejrzysta, nieograniczona natura umysłu i nieustraszona radość, aktywność i współczucie, które z tego powstają są tym co nazywamy stanem Buddy, jest prawdziwą naturą wszystkich istot – najwyższym Schronieniem. Jest to jedyna rzecz, która nigdy ni może zniknąć i nie możemy jej stracić, która zawsze istniała, istnieje i zawsze będzie istnieć, niezależnie od tego czy czynimy jakieś wysiłki żeby to zrozumieć czy nie – to stan radości i doskonałości, który jest poza wszystkim. Nie ma żadnego wyraźniejszego celu od tego. Nawet najpiękniejszy obraz odbijający się w lustrze. który zawsze tak czy owak będzie musiał zniknąć nie może być porównany do promieniującej, jaśniejącej natury samego lustra. Nawet najbardziej doskonała rzecz, którą możemy stworzyć w naszym umyśle jest czymś mniej niż sama promieniująca natura umysłu. To jest właśnie zaufanie, które musimy posiadać. Jeżeli nie będziemy o tym wiedzieć, nie będziemy podejmować żadnych wysiłków. To co jest ważne mówi Budda, to naprawdę zrozumieć, że ta doskonałość jest naszą prawdziwą naturą. Im bardziej będziemy sobie uświadamiać, tym więcej będziemy pracować nad tym, żeby do tego dojść.

W jaki sposób widzimy tę doskonałość?

Kiedy obserwujemy nasz umysł, widzimy jaki jest dzisiaj przywiązany do naszych zmysłów; słyszymy, czujemy, wąchamy, doświadczamy zewnętrznych rzeczy. Nasz umysł nie jest przyzwyczajony do doświadczania swojego własnego stanu. W taki sam sposób, jak wtedy kiedy posiadamy twarz, ale potrzebujemy lustra, żeby tę twarz zobaczyć, w taki sam sposób wszyscy posiadamy naturę Buddy. Potrzebujemy jednak jakiegoś sposobu, żeby móc to zobaczyć. Jako przykład weźmiemy pierwszego, który nam to pokazał w naszych historycznych czasach. Ten, którego powodem narodzin było pragnienie przynoszenia bezpośredniego pożytku wszystkim istotom i którego ciało, mowa i umysł posiadają wszystkie szczególne właściwości. Przykładem oświecenia, którym możemy się posłużyć jest nasz historyczny Budda, Siakjamuni Gautama. Bardzo ważnym jest zdać sobie sprawę, że nie przyjmujemy schronienia w człowieku, który nauczał 2500 lat temu, ale w żyjącej, promieniującej naturze całego życia, która istnieje zawsze we wszystkich miejscach i czasach. Nie rożni się niczym od przestrzeni gdziekolwiek byśmy o tym nie pomyśleli, zawsze się tam spontanicznie pojawia, niezależnie od tego, czy o tym myślimy, czy nie. Jednak jeżeli będziemy o tym myśleć i będziemy próbować otworzyć się ku temu, to zaczniemy tego doświadczać. Powinniśmy spróbować zrozumieć, że ten cel naprawdę istnieje. Wiara może być wystarczająca, żeby nam pomóc, potrzebujemy jednak zrozumienia i mądrości, aby móc pomagać innym. Musimy naprawdę wiedzieć, spróbować rozwinąć wszystkie aspekty naszego umysłu, połączyć je, żeby wszystko szło pomyślnie. Jednak sam cel nie jest jeszcze w rzeczywistości czymś wystarczającym. Mieć jakieś przyjemne miejsce, do którego się pójdzie to jeszcze nie wszystko, potrzebujemy zdolności, możliwości, żeby tam pójść. Rozmowa o jedzeniu nie przyniesie nam zadowolenia, ale otrzymane jedzenie – tak. Aby oświecenie nie pozostało w nas tylko jakąś sprawa intelektualną, ale aby stało się totalnością wewnątrz nas, czymś co staje się nami – Budda dał drugi poziom nauk, który jest naszym drugim schronieniem – Dharmą, inaczej mówiąc drogą.

Dharma jest niewiarygodnie wielka. Kiedy Budda dawał swoje nauki w Indiach było wielu bardzo inteligentnych, bardzo wykształconych ludzi, naprawdę jasnych, przejrzystych umysłów. Miał 45 lat na to, żeby przekazać nauki, jego ostatnie słowa przed śmiercią brzmiały: „nie pozostawiłem w mojej ręce ani jednej rzeczy, wszelkie rozmaite instrukcje i nauki, które mogą się wam przydać już zostały wam przekazane”. Czym są te nauki? Osiemdziesiąt cztery tysiące nauk. Umożliwiają nam pracowanie i przekształcanie wszelkiego rodzaju pomieszań, przeszkadzających uczuć w naszym umyśle. Są niezliczone rodzaje rożnych instrukcji, które nam pomagają, umożliwiają nam pracę z naszym umysłem, zmianę naszego umysłu, uzyskanie wolności. Zawarte w 108 księgach, ale nie powinniśmy się tym przejmować, że jest tam tak wiele informacji. Naprawdę potrzebujemy wiedzieć jedno, żeby móc z nich korzystać, musimy zobaczyć, że naprawdę chodzi o dwie rzeczy: o cel i drogę, o coś absolutnego i coś względnego. Powinniście znać cel tak dobrze jak tylko możecie. Jeśli chodzi o drogę, to nie jest ważne, żebyście wiedzieli wszystkie rzeczy z tym związane. Ktoś z was będzie bardziej zainteresowany jedną rzeczą, ktoś inny drugą. Wówczas jeżeli coś wam nie odpowiada, nie odpowiada waszej sytuacji nie myślcie wtedy jak różne są istoty i nie próbujcie pomyśleć, że gdzieś tam jest ktoś kto może użyć akurat tych nauk, ale, że jest to jakaś dziwna nauka. Mówi się, że może zaistnieć aż 84 tysiące różnego rodzaju pomieszań różnych neuroz i celem tych nauk są właśnie różne neurozy. Celem jest sprowadzenie naszego umysłu z powrotem do jego oryginalnej, prawdziwej natury. Proszę was, patrzcie na Dharmę w taki oto sposób: kiedy dostajecie instrukcję myślcie sobie: to jest pożyteczny materiał do pracy albo dla mnie albo dla innych istot. Próbujcie tak jak moi przyjaciele buddyści na Diamentowej Drodze działać na trzech możliwych poziomach jednocześnie. Zewnętrznie starajcie się tak dobrze jak tylko potraficie unikać wszystkich rzeczy, które mogą przynosić kłopoty. Oczywiście uczucia i rożne pomieszania są bardzo silne. Wewnętrznie, starajcie się widzieć wszystkie istoty podobnymi do siebie, szukające szczęścia, unikające cierpienia. Starajcie się widzieć, że z powodu niewiedzy powodują bardzo wiele kłopotów sobie i innym. Starajcie się widzieć, że jeżeli źle się zachowują to naprawdę dlatego, że po prostu jest im źle, są w trudnym położeniu, później będą musiały z tego powodu doświadczać bardzo wiele cierpienia. Odczuwajcie dla nich współczucie.

To nie znaczy nie nauczać ich, że czynią źle, że się mylą, ale oznacza nie uczyć ich złości, unikać tego co przynosi więcej kłopotów nam i innym. Współczucie może stać się tak silne, że wszystkie zaciemnienia uniemożliwiające nam zobaczenie tego, że naprawdę nie ma między nami żadnych różnic – znika. Może pojawić się naprawdę bardzo silne uczucie radości i miłości. Pamiętajcie zawsze, że uczucie samo w sobie jest rzeczą niebezpieczną. W tym świecie zdarzało się wiele strasznych rzeczy z powodu ludzi, którzy mieli w sobie zbyt wiele uczuć i zbyt mało zrozumienia. Widzicie różnego rodzaju represje spowodowane racjami politycznymi, albo religijnymi we wszystkich czasach. Właśnie dlatego potrzebujemy mądrości, która może to wszystko zrównoważyć. Musimy zobaczyć, że zrozumienie Buddy nie jest dodawaniem czegoś do naszego umysłu albo ujmowaniem czegoś. To nie jest tak, że jak wtedy, kiedy chodzi się do szkoły i po prostu „pakuje” się do głowy coś nowego. Chodzi o to, ażeby usunąć wszystkie ekstremalne stany umysłu po to by oryginalna jego natura mogła się pokazać. Jest to stan, w którym umysł nie potrzebuje się niczego obawiać, ani odczuwać żadnej nadziei. Jeżeli nic się nie zdarza to jest to przestrzeń umysłu, nie jest to jakaś czarna dziura, której trzeba się bać. Natomiast jeżeli coś się zdarza, nie jest to niebezpieczna, ograniczająca sytuacja, ale wolna gra umysłu. Fakt, że oba te czynniki mogą być obecne jest całkowicie nieograniczoną naturą umysłu. To mądrość, która wykracza całkowicie poza dualizm dobra i zła, nihilizmu i eternalizmu, widzenie wszystkich tych pojęć jako wolnej gry umysłu, jako emanacji i radosnej natury umysłu, bez odczuwania nadziei na coś czy obawiania się czegoś, spoczywamy w tym, co po prostu się pojawia. To jest właśnie mądrość, którą powinniście posiadać i to jest to co otrzymujemy. Zewnętrznie starajcie się unikać szkodzenia innym tak jak tylko potraficie, wewnętrznie odprężcie się, wykroczcie poza nadzieje, obawy i spróbujcie zobaczyć, że wszystkie istoty są takie jak wy i wówczas pojawi się wielkie współczucie. Chciałbym żebyście zrobili więcej, żebyście pracowali na trzecim poziomie. Musicie pracować ze swoimi poglądami, z waszym sposobem widzenia rzeczy. Spróbujcie sobie zdać sprawę z tego, że sposób w jaki widzicie świat nie jest identyczny z tym światem. Jednego dnia wszystko jest bardzo miłe, a innego dnia wszystko jest straszne.

Tak naprawdę świat się nie zmienia. Co się zmienia? Właśnie my się zmieniliśmy. Bardzo ważne jest żeby wiedzieć, że to co doświadczamy to nie jest to, co naprawdę istnieje. Wszyscy ci, którzy wykroczyli poza swoje własne ego, poza ograniczenia swojego umysłu, stwierdzili, że naprawdę wszystko jest doskonałe, że każda istota jest naprawdę Buddą. Przedtem nie zdawali sobie z tego sprawy. Wszystko wokół nas jest naprawdę wolną grą fantastycznych, nieograniczonych możliwości, umysłu doświadczającego swoją własną doskonałość. Kiedy założymy dług ą maskę na siebie nasza twarz się wydłuża. W końcu spróbujcie zdjąć te wszystkie maski, żeby nie było żadnej maski do zdjęcia – wtedy stanie się to nami. Mimo, że nie możemy do końca zdać sobie z tego sprawy, w pełni tego zrozumieć, przekazuję wam wewnętrznie, w najbardziej tajemny sposób, że najważniejszą rzeczą w całej waszej praktyce jest: próbujcie widzieć wszystkie rzeczy na tak wysokim poziomie jak tylko potraficie, tak czyste jak tylko jest to możliwe. Rozwiązuje to wszystkie problemy. Poprzez zobaczenie czystości wszystkiego jako promieniujące, ciężkie, przeszkadzające uczucia znikają, rozpadają się. Nasze nawyki myślowe, które krępowały nasz umysł po prostu już nie mają się czego trzymać i rozpraszają się. Posiadanie czystego widzenia wszystkiego jest posiadaniem tej doskonałości i to naprawdę sprowokuje moment, , kiedy ten który medytuje, Budda na którego się medytuje i sam proces medytacji – przedmiot, podmiot i czynność – te trzy naprawdę się wymieszają, staną się jednością. Wszystko co dotąd było w umyśle takie porozrzucane i rozproszone łączy się w jedno i pozostaje nieograniczone przez przestrzeń i czas. Naprawdę starajcie się doświadczać wszystkiego niezależnie os tego czy będzie to radość, czy nie.

Wszystko co jest męskie spróbujcie widzieć jako radość i energię, a wszystko to co żeńskie jako wielka mądrość i inspirację. To co jest naokoło będziecie widzieć jako czyste, promieniujące i posiadające nieograniczone możliwości. Starajcie się doświadczać myśli jako czegoś fantastycznego po prostu dlatego że się wydarzają. Nie myślcie: „to jest inteligentna myśl” albo „to jest zła myśl”, ale myślcie sobie „jakie to fantastyczne myśli mogą pojawiać się w moim umyśle”. To samo z odczuwaniem przywiązania do tych myśli, dlatego, że wszystko co się pojawi musi na pewno zniknąć. Starajcie się słyszeć dźwięki jako mantrę, jako wibrację i poprzez czynienie tego wszystkie przeszkody, wszystkie rzeczy, które przeszkadzają w naszym umyśle naprawdę znikają. Spróbujcie to zrobić tak dobrze jak tylko potraficie.

Są to dwa pierwsze aspekty umysłu, w których szukamy schronienia. Cel, który jest oświeceniem, a także prawdą i droga, która jest oświeceniem, instrukcją, pokazuje nam cel i prowadzi nas do niego. Jest jeszcze trzecia rzecz, której potrzebujemy. Nawet jeżeli posiadamy przed sobą jakiś ładny cel i dobrą drogę, która nas do niego prowadzi to potrzebujemy też kilku przyjaciół, którzy nam na tej drodze pomagają.

Przyjaciele dzielą się na dwie grupy: pierwsza, to bardzo oświeceni nauczyciele jak ten, którego mamy zaszczyt gościć dzisiaj, ci którzy są naprawdę doskonałymi nauczycielami, są czymś wyjątkowym i mogą w pełni pracować dla innych ponieważ nie potrzebują niczego da siebie. Ważni są też zwykli ludzie tacy jak ja i przypuszczalnie większość z was, dlatego, że posiadamy także dla siebie samych znaczenie poprzez to, że jesteśmy dla siebie przyjaciółmi i razem pracujemy tak jak to teraz ma miejsce, będąc dla siebie wzajemnie przykładami. Naprawdę możemy wówczas dać naszemu życiu sens. Możemy sobie pomóc w tym, żeby nie spędzić 70 lat życia na gromadzeniu rzeczy, których nie będziemy mogli zabrać kiedy umrzemy, ale w znalezieniu rzeczy, które nie umrą i nie znikną – prawdziwej natury naszego umysłu. Żadna pomoc nie jest cenniejsza od tej pomocy. Macie naprawdę powody żeby być wdzięcznymi małej grupie Polaków, którzy wam pomogli w tym, którzy naprawdę wykonali dobrą pracę. To są trzy rzeczy w których chronimy się we wszystkich szkołach buddyzmu. Cel – Budda, Droga, czyli Dharma i ci, którzy praktykują, czyli Sangha.

Zawsze jednak istnieje tendencja do zapominania tego, że jest promieniująca natura umysłu. W bardzo łatwy sposób, jeżeli nie jesteśmy uważni Budda staje się jakąś historyczną postacią, która żyła 2500 lat temu w Indiach. Zapominamy, że jest on wibrującą naturą naszego umysłu w każdym momencie, w każdym miejscu przestrzeni, że jest prawdą zawierającą wszystko. Dharma bardzo łatwo staje się po prostu stosem książek, które są zbyt duże i zbyt ciężkie, żeby do nich zajrzeć. Praktykujący bardzo łatwo stają się ludźmi, może niekoniecznie w Polsce, ale w innych miejscach, którzy przychodzą sobie ponarzekać kiedy coś im się nie podoba i którzy nie przychodzą wtedy, kiedy potrzebuje się pomocy. Nie zauważyłem tej tendencji w Polsce, ale zauważyłem ją prawie wszędzie, w innych miejscach. Tak czy owak bardzo łatwo możemy stracić naszą zdolność do odczuwania bezpośredniej obecności i wibracji Buddy, Dharmy i Sanghi, aby to się nie stało, Schronienie manifestuje się jeszcze w czwartej rzeczy – jest to aspekt, który nazywamy Lamą. Jeżeli chodzi o Lamę ważne jest, aby nie myśleć, że jest to taka czy inna osoba, bo to nie przynosi żadnego pożytku i nie jest jego zadaniem. Powinniśmy myśleć, że to naprawdę jest punkt, w którym skupia się całe Schronienie, przychodzi do nas i może się z nami zetknąć, jego umysł jest kontaktem pomiędzy naszym umysłem i umysłem Buddy, jego mowa jest esencją nauki Buddy. Znając nas i znając naukę Buddy może nam dać to, co pomaga nam najbardziej. Sposób w jaki działa i używa różnych inteligentnych środków i technik, jest najlepszym przykładem tego, co my moglibyśmy zrobić dla innych. W ten sposób Lama jest całym Schronieniem, jakie znamy, ale w gruncie rzeczy jest czymś jeszcze więcej. Kiedy Budda nauczał, nie dal ludziom książek i nie powiedział: przeczytajcie sobie to czy tamto – on dał doświadczenie i energię dla tego Doświadczenia. Po prostu ludziom, z którymi pracował przekazywał prawdziwe doświadczenie, prawdziwe uczucie. Potem kiedy oni odchodzili na odosobnienie i pracowali z tym uczuciem czy z tą energią, którą otrzymali od Buddy, energie te miały takie formy jak ci różni Buddowie, których tu widzimy, różne mantry i wibracje, które umożliwiały ludziom naprawdę zrozumienie prawdziwej natury umysłu, poza wszelkimi nawykami myślowymi. I ten żywy strumień energii jest przekazywany do nas przez te 2500 lat. Kiedy jest nam przekazywany, naprawdę coś się wydarza. Lama jest tym przekazem, kanałem energii od Buddy. Jest także wielką mądrością umysłu ponieważ środki jakie otrzymujemy pozwalają nam naprawdę rozwinąć najgłębsze aspekty umysłu.

Mądrość może pojawić się jak błysk światła kiedy praktykujemy rożne medytacje, które otrzymujemy. Lama naprawdę staje się tym, co nazywamy yidamem, tzn. zjednoczonym, oświeconym aspektem umysłu, który sprawia, że identyfikujemy się z czystym ciałem, z czystym królestwem i w ten sposób nasz umysł jest jakby wyciągany z jego normalnej skorupy nawyków i ograniczeń, które go krępują. Jest jeszcze trzeci sposób w jaki manifestuje się Lama, jest to bardzo ważne. Rozpoczynamy pracę z naszym umysłem na Diamentowej Drodze, teraz kiedy przyjmujemy Schronienie i otrzymujemy bezpośredni kontakt z prawdą wewnątrz i na zewnątrz, kiedy czynimy takie rzeczy jak np. ślubowanie bodhisattwy i naprawdę pragniemy pracować dla pożytku wszystkich istot. Wtedy dzieje się tak jakby wszystkie te istoty popychały nas swymi rękami do oświecenia. Wówczas wszystkie rzeczy naprawdę nabierają znaczenia, ponieważ są one dla dobra wszystkich istot. I w końcu, kiedy zaczynamy pracować z najgłębszymi poziomami świadomości naszego umysłu wówczas naprawdę bardzo szczególne rzeczy się zdarzają. Różne rzeczy z podświadomości, które pojawiłyby się wtedy gdy będziemy mieć więcej lat, kiedy będziemy starsi, kłopoty, różne rzeczy w podświadomości, które przyniosłyby nam nieszczęście w przyszłości, w kilku krótkich latach są wyczyszczone z naszego systemu. Oczywiście kiedy to się dzieje, może być nieprzyjemnie. Z tego powodu Lama emanuje także jako opiekun. Jako taka opiekuńcza energia, która ochrania nas przed większością szkodliwych rzeczy, które mogłyby się nam zdarzyć i która sprawia, że czujemy odrobinę z tych najbardziej trudnych rzeczy, które mamy do zrozumienia.

Naprawdę opiekunowie są czymś niesłychanie ważnym. Widzimy ich jako wszystkie gniewne formy, które manifestują się po to, aby zabezpieczyć nas przed różnego rodzaju kłopotami i różnymi złymi rzeczami, które nam się mogą przydarzyć. Doświadczamy ich rzeczywiście jako różne rzeczy, które Budda czyni po to żeby prowadzić nas na drodze ku oświeceniu, ale wszystko to nie jest różne od Lamy. W naszej szkole pojęcie Lamy jest bardzo proste, ponieważ najwyższym lamą jest zawsze Karmapa. Wszyscy inni Lamowie widziani są jako jego aktywności, jako jego emanacje, które przynoszą nam jego błogosławieństwo. Nawet kiedy zwykli ludzie są w stanie w jakiś sposób coś dla was zrobić i mogą wam w jakiś sposób pomóc w waszym rozwoju, powinniście to widzieć jako działanie, ponieważ Budda wykorzystuje rożne niezliczone środki i metody żeby dotrzeć do waszej wewnętrznej natury i doprowadzić was do oświecenia. Naprawdę, niezależnie od tego czy powiemy: błogosławieństwo, wewnętrzna mądrość czy wewnętrzna ochrona, to energią jest naprawdę Lama, żywa energia, która przepływa i na prawdę do nas dociera.

Wtedy kiedy posiadacie Schronienie powinniście uważać siebie za córki i synów Buddy. Musicie naprawdę doświadczyć i rozumieć to, że jesteście w tej chwili pośrodku strumienia błogosławieństw. Rzeczywiście teraz możecie praktykować i macie możliwość osiągnięcia wolności. Macie twarz i macie lustro, teraz od was zależy w jakim stopniu będziecie chcieli dowiedzieć się tego, co widać w lustrze.

Mam nadzieję, że wszyscy zdajecie sobie sprawę z tego, że buddyzm jest czymś bardzo praktycznym. Znaczenie tego jest takie, że nie jesteśmy lepszymi ludźmi niż ci, którzy są na ulicy, ale że jesteśmy w stanie rozwinąć w sobie wszystkie potężne aspekty naszego umysłu i przekazać je innym. Jest naprawdę bardzo ważne, żeby to wiedzieć.

Bardzo się cieszę, że mogłem zobaczyć was w takich czasach i bardzo mi się podobało jak słuchaliście nauk. Podoba mi się, że w taki sposób wykorzystaliście nauki, książki i teksty, które w przeszłości otrzymaliście. Jest wiele różnych poziomów mądrości, zawsze koncentrowałem się na czynieniu rzeczy praktycznych dlatego, że dzisiaj żyjemy z chwili na chwilę i cały czas zdarza się tak wiele rzeczy. Chciałbym dać taką bardzo poważną radę dla was dzisiaj – starajcie się unikać szkodzenia innym, wewnętrznie próbujcie sprawić, żeby współczucie i mądrość współdziałały ze sobą, a tajemnie starajcie się widzieć wszystko jako czyste. Są trzy takie połączenia, które powinniśmy utrzymywać, żeby współczucie i wszystkie wskazania mogły być zachowane. W gruncie rzeczy można w Wadżrajanie jakby autostopem przejechać wiele drogi. Bardzo daleko można w ten sposób zajechać, dlatego, że energie, które powstają w nas dzięki naukom, inicjacjom i błogosławieństwom są bardzo silne. Jeżeli będziemy utrzymywać połączenie z nauczycielem i z naukami, to będziemy cały czas rozwijać się w tym strumieniu energii, która przepływa do nas, będziemy robić naprawdę duże postępy. Dałoby się to porównać do podnoszenia naleśnika z patelni, jeżeli podnosi się jakąś część to reszta też się podnosi. W tak sam sposób, jeżeli będziemy nadal przyjaciółmi, będziemy koncentrować się na dobrych rzeczach, które robimy i które każdemu przynoszą pożytek, nie będziemy się specjalnie angażować w rzeczy negatywne, które nikomu nie przynoszą pożytku i które czynią szkodę – to wszystki dobre energie, które jakby zostały między nami zasiane, będą się rozwijać. Każdy, kto medytuje i buduje w sobie właśnie te energie, będzie wszystkich innych za sobą pociągał, jeżeli natomiast zaczniemy sądzić innych albo mieć różne wątpliwości wobec nich to stawiamy się poza strumieniem. Możecie czasem spotkać starszych buddystów z różnego rodzaju sztywnymi , nieprzyjemnymi wibracjami, którzy są w jakiś sposób sztywni i nie są naprawdę szczęśliwi i otwarci, jak to się dzieje w niektórych ośrodkach. To są właśnie ludzie, którzy nie utrzymali tego połączenia i zaczęli sądzić innych – bądźcie tego świadomi.

Karma Du Dul Ling, Poznań