„108 odpowiedzi jogina” to pozycja, ceniona przez uczniów Lamy Ole za żywy język, dotykająca zarówno najwyższych nauk o naturze rzeczywistości, jak i zwykłych codziennych problemów. Książka ta stanowi dobrą ilustrację niekonwencjonalnego stylu Lamy Ole.


Pytanie 1: Trudno jest mi widzieć wszystko na czystym poziomie – mógłbyś powiedzieć coś na ten temat?
108Mówiłem o tym już wczoraj. Wyobraź sobie, że twój umysł jest fabryką cygar. Produkujesz tylko cygara w cenie 20 dolarów za sztukę dla klubu milionerów; sprawdzasz więc jaki każde z nich ma kolor i aromat, słuchasz dźwięku, jaki wydaje, gdy je naciskasz. Jeśli jest wystarczająco dobre – akceptujesz je; jeśli zaś nie – odrzucasz z powrotem, żeby zrobiono z niego tytoń papierosowy lub tabakę. O to właśnie chodzi – akceptujesz tylko najlepsze myśli i uczucia. Rozumiesz? Można również powiedzieć, że decydujesz się, iż we wszystkim co cię spotyka musi być coś czystego. Na najgłębszym poziomie samsara i nirwana są jednym. Każdy atom wibruje radością i jest zespolony w całość przez miłość. Każda myśl, każde uczucie, choćby najgłupsze na względnym poziomie, na poziomie absolutnym są całkowicie fantastyczne, tylko dlatego, że się wydarzają. Jesteś praktyczny. Kiedy spotykasz kogoś lub coś, co ci się nie podoba rozumiesz, że dzieje się tak z powodu twojej własnej ignorancji. Wtedy starasz się znaleźć w tym kimś coś pięknego. patrzysz na jego twarz i jeśli jest rzeczywiście straszna, przyglądasz się rękom. Jeśli z rękoma też masz trudności, to przynajmniej może jego krawat lub buty są interesujące, a jeśli i to nie wyjdzie, spróbuj, czy nie spodoba ci się jego żona. (śmiech) Na pewno będziesz w stanie znaleźć coś, co pozwoli ci zacząć go lubić całego i na tym będziesz budował. Wiemy po prostu, że najwyższa prawda jest największą radością. Jeśli będziesz tego świadomy, niczego więcej już nie potrzebujesz. Podejmij więc po prostu taką decyzję, to najlepsza rada, jaką mogę ci dać.

Pytanie 2: Co mógłbyś powiedzieć o panowaniu nad umysłem, o koncentracji?
Ten temat ma jakby dwie strony. Można to porównać do splatania sznura. Jeśli będziemy skręcali za mocno – pęknie; jeśli jednak nie skręcimy w ogóle – nie będzie liny. Chodzi o odnalezienie czegoś naturalnego pośrodku. Nie powinieneś być zbyt surowy w stosunku do swego umysłu, do siebie. Można tu użyć przykładu kota w zamkniętym pokoju. Jeśli nagle zamknie się drzwi, zacznie on biegać we wszystkich kierunkach szukając wyjścia. Wystarczy jednak tylko otworzyć je znowu, by poszedł z powrotem spać. Z tego samego powodu powinniśmy zawsze zostawić wystarczająco dużo przestrzeni i wolności w umyśle. Nigdy nie powinniśmy go ograniczać. Z drugiej strony jednak powinieneś zawsze starać się być skoncentrowany na tym, co chcesz w danej chwili robić.

Pytanie 3: W jaki sposób możemy najlepiej rozwinąć oddanie dla Karmapy, jeśli nie jest on teraz fizycznie obecny?
Staraj się zrozumieć, że przestrzeń sama w sobie jest po prostu samym dobrem. Ma wszystkie właściwości i jakości. Spróbuj zrozumieć, że Karmapa jest twoim związkiem z tą przestrzenią. Pomimo tego, że 16. Karmapa zamanifestował się jako ogromny i pełen radości człowiek zawsze śmiejący się ze wszystkiego, nie był w rzeczywistości jakąś osobą – był raczej zwierciadłem naszego umysłu. Dawał każdemu dokładnie to, czego dana osoba potrzebowała. Jeśli ktoś był w stanie widzieć jego naturę radości, właśnie ją mu pokazywał. Tak było z Hannah i ze mną. Nawet kiedy do jego pokoju wchodziła grupa osób zupełnie nie zainteresowanych jakąkolwiek duchowością obwieszonych od stóp do głów aparatami fotograficznymi i chcących tylko sfotografować żyrafę, dawał im 10000-woltowe błogosławieństwo, po którym wychodzili jak nieprzytomni z aparatami dyndającymi na szyjach nie wiedząc gdzie się znajdują. Używał jeszcze innej sztuczki. Kiedy przychodzili do niego oficerowie, kapitana nazywał majorem, a majora generałem. Oczywiście Hindusom bardzo się to podobało, byli jednak zmuszeni powiedzieć: „W rzeczywistości jestem tylko kapitanem”, Karmapa jednak odpowiadał: „Sprawdź pocztę jak wrócisz do domu”. I okazywało się, że w skrzynce na listy leżało zawiadomienie, że dostali jeszcze dwie gwiazdki. Właśnie w ten sposób pracował – Karmapa to przestrzeń. Hannah, ja i kilku Buddystów z dłuższym stażem wierzymy w Karmapę, ponieważ go widzieliśmy. Może nasze umysły były tak szorstkie, że musieliśmy Go spotkać, by nabrać tak głębokiego zaufania. Wy jednak jesteście w stanie rozwijać je nawet bez tego. Myślę, że to jeszcze wspanialszy poziom. Co wy na to?

Pytanie 4: Czy Lamowie szkoły Kagyu w określonych przypadkach przekazują również nauki Dzogczien?
Istnieją cztery Szkoły Buddyzmu Tybetańskiego: pierwsza została założona przez Guru Rinpocze około roku 750 n.e. i nauki te zwane są „Ningmapa” co znaczy „Stara szkoła” lub „Stare nauki”. Potem jednak nienawidzący Buddyzmu król Langdarma zniszczył prawie zupełnie ów przekaz. Przetrwało tylko niewiele ukrytych, tajemnych pism – tak zwanych „Term”. Następnie przez około sto lat do Tybetu nie docierały prawie żadne przekazy Buddyjskie. Dopiero potem pojawiły się nowe szkoły. Szkoły tantryczne przyszły do Tybetu dzięki Marpie, natomiast inne, bardziej monastyczne wraz z Atisią. To nowe wprowadzenie Buddyzmu do Tybetu nazywa się „Sarma”. Jedna z owych czterech szkół ma tylko stary przekaz – jest to Ningmapa, inna z kolei ma tylko część nowego przekazu, przede wszystkim część intelektualną – nazywa się Gelugpa. Jest ona w rzeczywistości bardziej szkołą Mahajany niż Wadżrajany. Następne dwie natomiast dysponują zarówno starym, jak i nowym przekazem – nazywają się one Szakjapa i Kagyupa. W szkole Kagyupa np. 3. Karmapa był w swoich czasach jedynym dzierżawcą nauk Dzogczien. Z drugiej strony był również naturalnym dzierżawcą nauk Czakczien. Jeśli teraz spojrzelibyśmy na napisany przez Niego, tekst „Czakczien Monlam”, zobaczylibyśmy w jaki sposób Karmapa łączy obie te nauki. Szkoła Kagyu przekazuje również intelektualne nauki Madhjamiki czy też Umaczienpo. Ja sam jestem potwierdzonym dzierżawcą Mahamudry – zawiera to również nauki Dzogczien. Jeśli chcesz znać różnicę między tymi dwiema grupami nauk, Mahamudra (tyb. Czakczien) jest przeznaczona przede wszystkim dla ludzi, których najsilniejszym uczuciem jest pożądanie, skupia się w większym stopniu na bogactwie umysłu, na tym, że jest on w stanie wyprodukować różne rzeczy. Dzogczien natomiast odpowiada raczej ludziom gniewnym, którzy chętniej koncentrują się na pustym aspekcie umysłu. Jest to więc kwestią skłonności. Naprawdę ważne jest to, by umysł stał się spontaniczny, bez wysiłku. Każdy z was również poczuje, gdzie jego serce bije najmocniej. W rzeczywistości poszczególne szkoły można odróżnić od siebie już na pierwszy rzut oka. Jeśli nie ma zbyt wielu mnichów dookoła, w grupach Kagyu wszyscy się obejmują i ściskają, w Ningmapie natomiast ludzie utrzymują większy dystans w stosunku do siebie. Podają sobie ręce, ale wszystko jest chłodniejsze. W ośrodkach Gelugpy z kolei przede wszystkim się dyskutuje. Wszystko jest dobre, ale każdy z nas powinien znaleźć lekarstwo, które będzie najodpowiedniejsze dla niego. Karmapa porównuje to tak: Czakczien jest jak pływanie w oceanie, czujesz go bardzo bezpośrednio! Dzogczien jest jak lot nad nim, rozwijasz pogląd o oceanie. Madhjamika natomiast jest analizowaniem wody z oceanu w laboratorium. Niezależnie od tego, z której strony zaczniemy patrzeć na ocean dowiemy się czegoś o nim samym i o falach, które się na nim pojawiają. Wiem, że ostatnio bardzo dużo mówi się o Dzogczien. Sam jednak staram się wam powiedzieć, że jest to w rzeczywistości to samo co Mahamudra czy Czakczien, że nie musicie biegać za czymś innym, gdyż to samo możecie dostać tutaj.

Pytanie 5: Czy mógłbyś coś powiedzieć o czasie?
Jeśli chodzi o czas, to najlepiej jest przeznaczyć go na osiągnięcie oświecenia – wówczas możesz decydować, czy chcesz żeby czas był krótszy lub dłuższy.

Pytanie 6: Jeśli ktoś przed zetknięciem się z praktyką buddyjską osiągną już pewien stopień rozwoju, czy w związku z tym kiedy chce ją rozpocząć musi odrzucić to, czego wcześniej doświadczył, czy też może połączyć obie te rzeczy?
Myślę, że prawdopodobnie osiągnąłeś już pewien poziom spokoju. Czuję to w tobie. To świetny początek na wielkiej drodze do wyzwolenia i oświecenia. Fundament, jaki masz na poziomie utrzymywania koncentracji i uspokajania umysłu jest bardzo dobry. Teraz powinieneś zacząć używać również innych środków, takich jak mantry, wizualizacja itd.